Opublikowano Dodaj komentarz

Jak powstała Hanka Działa?

Dzisiaj chciałam opowiedzieć Wam historię o tym jak powstała Hanka Działa 🙂

Zabrzmiało poważnie? Gdy pisałam słowo historia, to nawet poczułam się jakoś tak… hmm… starzej? I tu pojawiła się myśl: “Fakt, już pół wieku za mną!”. Co to jest przy pięciu latach? Tak, właśnie pięć lat temu w lipcu (2015) powstał projekt pod nazwą “Hanka Działa“.

Ale zanim powstała Hanka Działa…

Pracowałam w szwalni po osiem godzin, od szóstej do czternastej. Praca jak praca, przychodzisz, włączasz maszynę, szyjesz i tak do końca dniówki. Jednak któregoś razu kręgosłup przypomniał się bardziej niż zwykle. Sami wiecie jak to jest z kręgosłupem… lekarz, tabletki, wolny czas, którego z powodu bólu nie da się wykorzystać. Ale życie toczy się bezlitośnie dalej. Musiałam pozbierać się z łóżka, wziąć portfel i pójść na zakupy. I wtedy właśnie dotarło do mnie, że ja, krawcowa (!) nie mam porządnej torby na zakupy! Same foliaki, które tylko wstyd przynoszą. A przecież trzymałam w kartonach tak dużo różnych niepotrzebnych rzeczy, tyle ścinków. Co za problem, aby coś ciekawego z nich zrobić? Świat byłby wtedy bardziej kolorowy i przyjazny! Od myśli przeszłam oczywiście do DZIAŁANIA!

Pierwsze działania

Naszyłam więc tych toreb, torebek całe mnóstwo i rozdawałam bliskim. Potem przyszedł pomysł, aby zrobić sobie torebkę na śniadanie, zamiast pakować je w foliowy worek. Następnie powstało etui na telefon. Później pojawiły się małe “haszetki“- to nazwa wymyślona przez Was. Jest to mała torebeczka przypinana do paska, na drobne czy telefon. Doszły czapki, okładki na zeszyty, portfele, torby na komputer i tablety.

W którymś momencie zaczęłam tworzyć z dżinsu. Dlaczego?

Dlaczego pokochałam dżins?

W każdym grzebaku najwięcej jest dżinsów! Aż się prosiły, wręcz krzyczały z wieszaków, żeby dać im nowe życie:) I to mnie wkręciło najbardziej, a do tego folii jakoś mniej w domu. Początkiem lata zobaczyłam plakat w sklepie, że po sąsiedzku odbędzie się Kiermasz Sztuki w Jaworzu. Zadzwoniłam i się zgłosiłam (Działa zobowiązuje!). Ależ była trema, o jejku! Jednak miałam ogromne wsparcie w postaci moich bliskich, którzy mówili mi: “Będzie dobrze, wyjdź i zabierz to, co trzymasz w szufladzie, pokaż ludziom!”. A ja to po prostu zrobiłam:)

Zapakowałam do auta cały swój urobek wraz z domowym wieszakiem. Na miejscu zajęłam przeznaczony dla mnie stół pod namiotem i czekałam, cała podekscytowana. Moi bliscy byli tuż obok, więc czułam się trochę pewniej. Było gorąco, za gorąco, ale mimo to znalazło się wielu przesympatycznych ludzi, którzy docenili moje działanie. Te pierwsze rozmowy na temat mojej rozwijającej się twórczości zapamiętam do dziś. To było nowe, cenne w naukę doświadczenie. A dodatkowo wspólny czas dla całej naszej rodziny:) Mąż spędził go ze mną w nowy sposób, syn Paweł chwycił bakcyla fotografii, jego dziewczyna – Karola nauczyła się robić na szydełku.

Starszy syn Gaweł po tym wydarzeniu stworzył utwór specjalnie dla mnie pod tytułem “Pasja”:

“Pasja” autor: MajkHalski. Rok wydania: 2016.

“Otwieram drzwi do których przed momentem pukał kat.
Widzę dobry materiał na pasję, a ty parę starych szmat.
Zmień horyzonty, z innej strony spójrz na świat.
Tam, gdzie inni mówią “koniec”, ty dostrzegaj start!”

Nowa ja

Po cudnych rozmowach z ludźmi uwierzyłam w jedno: że to, co robię ma sens! Któregoś dnia po powrocie z pracy czekała na mnie niespodzianka. Karolina wymyśliła dla mnie nazwę i założyła fanpage. Nigdy wcześniej nie słyszałam o Facebok’u, tylko z opowieści:) Do tego Michał, syn przyjaciół stworzył dla mnie logo. W ogóle większość rzeczy, który wtedy się działy były dla mnie niczym kosmos. Byłam przerażona i przytłoczona. Ale dzielnie uczyłam się wszystkiego krok po kroku: jak działać w internecie, jak robić zdjęcia, jak się z Wami komunikować w internetowy sposób. Dużo pracowałam, szukałam swego stylu i próbowałam różnych rozwiązań podczas szycia.

Najważniejsze to nie poddawać się!

I w sam środek tego twórczego tajfunu spadła nagle wiadomość o pogorszeniu stanu zdrowia mojego męża. Z perspektywy czasu uważam, że powstanie “Hanki” właśnie w tym ciemnym okresie dało mi siłę i wolę walki również w życiu prywatnym. Pasja, szycie, tworzenie, wymyślanie, Wasze miłe słowa – to wszystko mnie budowało. Oddałam się działaniu, posłuchałam swojej podświadomości i intuicji. Po prostu się zaparłam!

Może czyta teraz te słowa ktoś, kto nie jest pewny i gotowy, by rozwijać swoją pasję. I może właśnie dzięki mojej historii, uwierzy w siebie i spróbuje zamienić myśli w czyn:) Ja dzisiaj wiem, że wybrałam dobrze, tylko szkoda, że… tak późno:) Dzięki temu, co robię poznałam i nadal poznaję wielu wspaniałych ludzi – Was kochani! Uczę się ciągle i wyciągam wnioski ze wspólnych spotkań. Jestem również wdzięczna koleżankom i kolegom rękodzielnikom, których cenię za ich twórczość i pomoc. Dzięki Wam wszystkim zaistniałam i nadal się rozwijam.

Hanka Działa to nie tylko nazwa. To cały mój świat, w którym jest działanie, rozwój, przyjaźń, spełnianie się i dobrze spędzane chwile.

Warto było ciężko pracować i nie poddawać się, aby osiągnąć tak dużo. Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do powstania i rozwijania “Hanki“, a także tym, którzy bardzo starali się przeszkadzać:) Na szczęście Wam się nie udało:) Hanka Działa i będzie działała, bo nie zamierzam szybko przejść na emeryturę. A tutaj, na hankowym blogu chcę też dzielić się swoją wiedzą w zakresie krawiectwa, więc a nuż kogoś zarażę? 🙂 I może razem przyczynimy się do wydajniejszego korzystania z zasobów na naszej planecie?

A teraz lecę do pracowni kończyć torby, które już niedługo pojawią się w Galerii🙂

Życzę Wam dobrego działania i spełnienia marzeń. Dziękuję za uwagę. Teraz już wiecie jak powstała Hanka Działa.

Wasza Hanka